Nie dość, że przez sporą część dnia musiałem unikać pana Lancowskiego, to jeszcze zmęczenie zaczęło ujawniać mi się jeszcze bardziej przez nienajlepszy stan organizmu, który wciąż nie pozbierał się po wychowaniu fizycznym. Między innymi przez nawracające zawroty głowy, przez co długi czas przed obiadem spędziłem w swoim pokoju, siedząc na łóżku i słuchając muzyki, aby odwrócić swoją uwagę. To była moja jedyna technika na takie sytuacje.
A apetytu na nic nie miałem, więc w trakcie siedzenia na stołówce, jedynie mieszałem widelcem w jedzeniu, dopóki Ivan nie oświadczył, że jestem mu do czegoś potrzebny.
Przełknąłem cicho ślinę, słysząc propozycję, a raczej wymóg ze strony białowłosego i podniosłem wzrok z talerza na chłopaka, nabierając coś w końcu na widelec
- Nie wiem czy to najlepszy pomysł - stwierdziłem w końcu, zapychając sobie następnie usta sałatą jak i jakimś mięsem.
- Ale mnie to niezbyt interesuje - stwierdził szybko i podniósł się ze swojego miejsca, prawdopodobnie z zamiarem pójścia do siebie, czekając przy tym aż zrobię to samo.
Przełknąłem trzymane jedzenie w buzi i poszedłem odnieść tacę na swoje miejsce, widząc kątem oka, że białowłosy idzie za mną. Mi za to śpieszno nie było, tak samo jak do zostania jego modelem. Nie wiem co mu wpadło do głowy, aby to akurat mnie sobie wybrać, ale sam ten pomysł mnie nie pocieszał, a wręcz przeciwnie. Wypuściłem powietrze powoli i gdy zauważyłem łatwiejsze, w jakimś stopniu, przejście pomiędzy ludźmi, odłożyłem trzymany przeze mnie przedmiot i puściłem się biegiem, przeciskając się przez zgromadzenie ludzi, co jakiś czas kogoś przepraszając, gdy dostał ode mnie ramieniem, w głębi serca licząc, że to mi coś da
- Hej! Gdzie ty biegniesz? - usłyszałem za sobą, po chwili również i kroki, przez co prawie wywróciłem się o własne nogi, ale skończyło się na lekkim potknięciu.
Daleko jednak nie dobiegłem ze względu na uczucie osłabienia, przez co zatrzymałem się przy najbliższym parapecie i otworzyłem sobie okno, niedługo potem widząc przy sobie Ivana
- Nie odpuścisz mi tego, prawda? - spytałem, po chwili jednak mrużąc lekko oczy ze względu na wyraz twarzy chłopaka, uderzając go potem lekko w dłoń, która zbliżała się w stronę mojego nosa, przez co sam dotknąłem tam palcami, czując na nich ciepłą ciecz.
- Masz - podał mi chusteczkę, którą z wcześniejszym niewyraźnym podziękowaniem od niego wziąłem i przyłożyłem ją do nosa - I nie - powiedział dodatkowo, wznawiając krok.
Niezbyt zadowolony z przebiegu sytuacji poszedłem za nim, nie wiedząc na co dokładniej się szykować. Projektów nie miałem nawet okazji przejrzeć, czego pewnie i tak bym nie zrobił, gdyby mi je dał. A jedyne z czego kojarzę jego nazwisko, a nie imię, jest z innych projektów, które były ujawnione w szkole i roznosiły się wśród uczniów, czego uniknąć się nie da.
Przemyślenia na temat prac Ivana przerwało mi dotarcie do jego pokoju, gdzie wyrzuciłem chusteczkę, wciąż czując jakieś pozostałości pod nosem, więc wcześniej pytając, poszedłem do łazienki z zamiarem przemycia tego. Po powrocie wiele spokoju nie miałem, ponieważ białowłosy od razu wziął się do pracy
- Jeżeli mogę wiedzieć - zacząłem w pewnym momencie, ignorując wykonywane mierzenie przez chłopaka - Czemu wybrałeś sobie, że to ja zostanę twoim modelem? - spytałem, patrząc na nieład w pokoju Ivana, głównie składający się z papieru.
[ Ivan? ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz