Nie chciałem sprawić wrażenia, że nie chce z nim pracować. Ale nie wyszło, znam siebie i pewnie i tak jutro do niego przyjdę, chyba, że on tego nie będzie chciał. To już inna sytuacja.
Wszedłem do swojego pokoju, zrzucając z barków plecak i wziąłem ponownie do rąk piżamę z zamiarem przebrania się w nią, ze względu na brak innych obowiązków do końca dnia. Dość szybko nasunąłem na nogi czarne, dresowe spodnie, a na górę białą bluzkę z krótkim rękawkiem. Nie wziąłem się jeszcze za słuchanie muzyki czy radia, tylko za zrobienie tego, co narzucili nam dzisiaj nauczyciele. Szczególnie przedmiot ścisły, co trochę czasu mi zajęło, ale w końcu się udało. Nawet z moim niechętnym podejściem na samym początku.
Odłożyłem książki wspólnie z zeszytami na bok i oparłem głowę o ścianę, rysując niewiadome szlaczki na biurku na przeciwko mnie. Było mi w jakimś stopniu wstyd tego, że Ivan tak dobrze mógł zauważyć moją niechęć do współpracy. Powinienem być zadowolony, że ktoś mnie w końcu zauważył, a mi jak zwykle nie pasuje.
Zacisnąłem wargi i wyprostowałem się, sięgając po telefon leżący w pobliżu i sprawdziłem w ten sposób godzinę, na której widniała godzina 23:00. Westchnęłam cicho i podniosłem się z łóżka, znajdując gdzieś czarna bluzę i włożyłem ją przez głowę, a na nogi wsunąłem wcześniej noszone przeze mnie dzisiaj buty. Przy okazji sięgnąłem po telefon ze słuchawkami oraz portfel, mając plan się przejść i zarazem dokupić sobie "prowiant" do pokoju.
Odczekałem moment, słysząc za drzwiami kroki, bo mimo wszystko, nieprędko mi wpaść teraz na jakiegoś nauczyciela. Otwierając cicho drzwi, wyszedłem z pokoju i równie cicho je zamknąłem, kierując się w stronę wyjścia z akademii.
___
Trzymając siatkę w jednej dłoni, kierowałem się z powrotem do akademii, wyciągając z niej jedną z kilku butelek. Odkręciłem ją i wziąłem pare łyków, rozglądając się po lekko oświetlonym mieście dzięki lampom. Długo jednak tak nie mogłem, ponieważ znalazłem się w pobliżu akademii i zamierzałem iść do siebie, dopóki nie zauważyłem dwóch sylwetek stojących w okolicach parkingu i nie rozpoznałem w nich jednego głosu. Podszedłem cicho w tamta stronę, zostając niezauważonym przed osobników i bez większego problemu mogłem zauważyć co robią. Nie podejrzewałbym jednak Ivana o branie narkotyków. Wydaje się za bardzo pozytywną osobą. Chyba ze to była zasługa tych używek.
Usunąłem się z pola widzenia jak jeden z nich zaczął kierować się w moja stronę i gdy przeszedł obok, niezauważony podszedłem do Ivana, który na początku mnie nie zauważył. Miałem za to teraz okazje i sensowniejszy powód, aby go o to spytać
- Co ty tutaj robisz? - syknął, widocznie niezadowolony z mojej okazji.
- Nie wydam ani ciebie, ani tego chłopaka i zostanę modelem - już zauważyłem irytację na jego twarzy - Jak zgodzisz się pomóc z moim problemem - dodałem. >
- Jakim? - spytał od razu, mając już mnie dość.
- Somnifobią i bezsennością - zacisnąłem dłoń na siatce - W taki sposób, że będziesz ze mną spać - bez większego myślenia wyrzuciłem to z siebie, nie spuszczając wzroku z oczu Petersova, czekając na słowa z jego strony.
[ Ivan? ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz