Jakie było moje zdziwienia, gdy dotykając klamki, drzwi się same otworzyły. Od razu przeszło mi przez myśl, że ktoś mi się włamał. Byłem już gotowy rzucić się na osobę i ją zabić, ale gdy okazała się to dziewczyna... ładna dziewczyna, przystanąłem chwilę. Dowiedziałem się, że to jest moja współlokatorka. Zdziwiło mnie to ogromnie i nie kryłem.
- Nie o to chodzi - odparłem. - Nie myślałem, że przydzielą mi dziewczynę. Do tego ładną - wytłumaczyłem powód swojej reakcji. - To nieco dziwne, że szkoła na to pozwala - dodałem dalej stojąc na środku pokoju.
Była to niższa ode mnie kruszynka o niebieskich włosach, który jest moim ulubionym kolorem. Do tego miała jeszcze czarne pasemka. Jej oczy były czarne, prawie tak samo mroczne jak moje włosy. Była... młoda. Czy szkoła w ogóle to pouchwala? Zirytowałem się nieco. Czy oni nie znają męskiej natury? Nie mówię, że zaraz się na nią rzucę, ale oni chyba nie zbyt są poważni. Miała czapkę z daszkiem na głowie, szarą bluzę i czarne leginsy. Stała wyprostowana, co nie często się przydarza w ludziach.
- Dlaczego tak uważasz? - zapytała cicho.
Usiadłem na kanapie zakładając nogi na krzesło i przeczesując włosy ręką.
- Zazwyczaj się dzieje tak, że dochodzi do se*su, a szkoła jest potem winna zajścia w ciąże w pewien sposób - założyłem ręce za głowę i się jej przyjrzałem. Była speszona, a jej reakcja mnie lekko rozbawiła. - Ale spokojnie - dodałem zamykając oczy. - Ile masz lat? - zapytałem z ciekawości, jednocześnie zmieniając temat.
Dziewczyna przez chwilę się nie odzywała, jakby nie była pewna, czy może, albo czy ma to zrobić. W końcu zacząłem się niecierpliwić i poruszać energicznie nogą, aby pokazać jej, że nie jestem aż tak cierpliwy.
- Dziewiętnaście - odparła w końcu dalej stojąc na środku pokoju. Skinąłem głową oświadczając jej, że wygląda na o wiele młodszą. Może piętnastolatkę? Jakoś tak. - Wielu ludzi tak twierdzi - oznajmiła. Skinąłem głową, po czym wstałem z siedzenia i poszedłem do kuchni zrobić coś do żarcia.
<Yoshiko? Brak weny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz