poniedziałek, 7 listopada 2016

Od Daniela cd. Yoshiko

Zjadłem kanapki, po czym oglądnąłem jakiś film, a raczej jego końcówkę na telewizorze.

Stanęliśmy na przeciwko siebie. Tylko ja i on. Sami na polu. Jeden cel - walka. Na śmierć i życie? Być może. Jeśli wpierw on nie ucieknie, bo ja nie mam zamiaru się poddać. Przygotowałam się. Byłam w stu procentach gotowy, tak jak on. Wiatr był po mojej stronie. Stanęłam w odpowiedniej pozycji, po czym zmarszczyłam czoło.
- Gotowy? - zapytałam.
Skinął głową. Obydwoje ruszyliśmy w tym samym momencie odbijając się tylnymi łapami od ziemi. Skoczył na mnie, ale ja zrobiłam szybki unik. Tym samym chciałam go uderzyć tylnymi łapami, jednak on odskoczył. Ruszyłam na niego biegiem, a gdy wylądowałam na nim, chwilę się zataczaliśmy po błocie, aż mnie nie ugryzł w szyję. Cicho zaskowytałam, po czym uderzyłam go pazurami po mordzie, tym samym zostawiając ślad na jego policzku. Puścił mnie, a ja go kopnęłam tylnymi łapami. Uderzył plecami o kamień, jednak się nie poddał. Skoczył na mnie, a ja przyjęłam jego atak. Otwarłam pysk i przejechałam kłami po jego twarzy, odgryzając tym samym część jego ucha. Usłyszałam cichy jęk bólu, a następnie sam go poczułam na przedniej łapie. Wgryzł mi się w nią, a ja byłam zmuszony drugą wydłubać mu oko, a następnie ugryźć go w szyję. Puścił mnie. Chwyciłam go za fraki i rzuciłam nim o drzewo. Usłyszałam chrupnięcie kości. Zaczęłam biec za nim, jednak łapa mi w tym przeszkadzała. Wgryzł się głęboko, jeśli nie tknął kości. On sam zaś zaczął uciekać, chociaż z trudem. Przywalił głową o drzewo i teraz biegł, jakby był po alkoholu. Wiedziałam, że to nie był koniec...


Hm... dziwny film. O wilkach? Animowany? Pierwszy raz widziałem coś takiego. Dzieciakom pewnie to by się spodobało, dla mnie też, gdyby nie fakt, że lubiłem realne filmy. Gdyby tylko w telewizorze pokazali prawdziwą walkę prawdziwych wilków, to może...
Znudzony wstałem i podszedłem do dziewczyny, która układała swoje rzeczy. Przyglądałem się jej dłuższa chwilę. Była na prawdę ładna. Najbardziej podobały mi się jej niebieskie włosy, a do tego miała bardzo młodą i nieskazitelną twarzyczkę. Cudna...
- Długo tak tu stoisz? - podniosła się i spojrzała na mnie.
- Trochę - odparłem wzruszając ramionami i dalej się w nią wpatrując.
- Mam coś na twarzy? - zapytała po chwili. Zobaczyłem na jej twarzy cień rumieńca, co było słodkie.
Zignorowałem to pytanie, po czym podszedłem do okna. Przestało padać, zaczynało się ściemniać. Postanowiłem się pożywić, także chwyciłem kurtkę i skierowałem się do drzwi oznajmiając jej, że nie biorę kluczy, więc niech nie zamyka drzwi. Po czym wyszedłem na łowy.

<Yumi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz