On w moim pokoju?! Prędzej sami się pozbijamy, niż zrobią to Luksjanie. Nawet, jeśli nie jest to głupi pomysł.
Szłam za chłopakiem, przyglądając się budynkowi. Są przecież ci strażnicy... I inni. Czy aby na pewno ci ludzie chcieliby pakować się w taki coś?
Wszedł do środka i przetrzymał drzwi. Poszłam w jego ślady i już zaczęłam otwierać drzwi. W tedy, z pokoju przed nami dobiegł jakiś łomot. Odwróciłam się w jego stronę.
- Mieszkasz z kimś?- Kontynuowałam otwieranie. Widocznie postanowił nie odpowiadać na to pytanie, a ja nie miałam ochoty na kolejną kłótnię. Udało mi się, więc przekroczyłam próg. Rozejrzałam się i rzuciłam krótkie- sorry za bałagan.
- Mogło być lepiej.- Prychnął, zajmując "swoje" miejsce, które było na kanapie. Jeszcze raz wytarłam oczy i zaczęłam sprzątać. Kiedyś i tak byłoby trzeba ogarnąć ten pokój.
Podnosiłam to kolejne rzeczy, jak: bluzki, bielizna, jakieś papiery i opakowania po słodyczach.
XxX
Po pół godzinie wszystko wyglądało jak nowe. Zmęczona położyłam się na łóżko, uprzednio każąc mojemu nowemu pseudo "współlokatorowi" zdjąć nogi ze stołu, który stał nieopodal łóżka.
Rozłożyłam się na całej jego długości i zamknęłam oczy, głęboko oddychając. To pozwalało mi się nieco uspokoić.
- Ten twój kolega na pewno pomoże o załatwić?- Spytałam, chcąc się upewnić.
- Mam nadzieję- Odparł, ze stoickim spokojem. Chwila, chwila...On mi powiedział kim jest. Nie z własnej woli, ale powiedział. Warto, czy nie warto, mówiłam że też mu powiem. Ale może później. Teraz, mam ochotę obejrzeć coś. Coś...fajnego.
Podeszłam więc do laptopa leżącego na biurku i go włączyłam. Po zalogowaniu się, zaczęłam przeszukiwać folder z filmami. Horrory, horrory, romanse, przygodowe....Ten. Kliknęłam dwa razy film o nazwie "Miasto gniewu". Nie wiedziałam, skąd się tam wziął, ale słyszałam, że fajny. Tak więc włączyłam go, po czym odsunęłam zasłaniające ekran krzesło i zgasiłam światło. Była godzina 18:14, więc w pokoju zapanowała ciemność.
-Co robisz?- Dopiero teraz przypomniałam sobie o siedzącym w pokoju Danielu.
- Film włączam. Nie mam zamiaru bezczynnie patrzeć w sufit.
- N- przerwałam mu.
- Nie obchodzi mnie, czy on ci się podoba, czy nie! Jesteś w moim pokoju i ja robię tu co chcę.- Walnęłam pięścią w stojące obok biurko. bez zbędnego gadania zaczęliśmy oglądanie. Ale chwila, chwila...O czymś zapomniałam. A mianowicie jedzenie. Film bez żarcia to nie to samo. Poszłam więc szybko do jednej z szafek i wyjęłam paczkę czipsów, popcorn i żelki. Położyłam wszystko na stoliku i usiadłam obok Daniela, jednak na drugim końcu siedzenia. Kątem oka spojrzałam na niego i przypatrzyłam się ekranowi, chcąc zająć się filmem. Jednak zanim to zrobiłam, sięgnęłam dwie poduszki z łóżka. Jedną "przytuliłam", a drugą podałam chłopakowi.
- Jak chcesz, potem możesz włączyć coś innego.- Szepnęłam, nie czekając na odpowiedź.
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz