niedziela, 6 listopada 2016

Od Yami cd Daniel

Chłopak wyszedł z pomieszczenia, aby udać się do drugiego, w którym coś przygotowywał. Uważnie mu się przyglądałam, rejestrowałam każdy ruch. W końcu zorientował się, że patrze się na niego.
-A ty ile masz lat? - zapytałam w końcu, aby przełamać ciszę.
-Dwadzieścia trzy. - odparł, nie przerywając swoich czynności.
Stanęłam przy wejściu do kuchni i nadal mu się przyglądałam. Był dość interesujący, zastanawiałam się jaką moc posiada i od kiedy tu jest. Aż w końcu przypomniało mi się, że nawet się nie przedstawiłam.
-Tak w ogóle to nazywam się Yoshiko. - oznajmiłam.
-Daniel. - rzekł, kończąc przygotowywać kanapki.
-Może ci w czymś pomóc? - zapytałam.
-A w czym byś mogła? - odparł.
Zlustrował mnie znów wzrokiem, widocznie chyba nie wierzył zbytnio, że potrafię cokolwiek zrobić. Cokolwiek, mam na myśli pomoc. Potrafię więcej niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Zauważyłam, iż ma dość nietypowy sposób rozmowy. Jakby specjalnie sprowadzał tor konwersacji na taki jaki chce, aby coś sprawdzić.
-Zależy czy potrzebujesz w czymś pomocy. - powiedziałam w końcu.
-Na razie nie.
Wziął talerz i przeszedł do salonu, tam usiadł w fotelu i zaczął jeść. Ja wróciłam do pomieszczenia, w którym zostawiłam walizki. Otworzyłam pierw jedną i zaczęłam wypakowywać z niej rzeczy. W pierwszej walizce znajdowało się pełno rzeczy, sama nie wiem jak ja to tam wszystko uprzednio upchałam. Wypakowałam swoje teczki z bazgrołami, trochę bluz, szczotkę i wiele innych. Gdybym miała to wymieniać zajęłoby to sporo... W drugiej były same ubrania, które włożyłam do szafy, ładnie poskładane, wyprasowane. W międzyczasie gdy to robiłam, poczułam na sobie czyiś wzrok. Chłopak stał w milczeniu w progu i również mi się przyglądał. Nie zareagowałam na początku udając, że nie zorientowałam się, jednak ukradkiem spoglądałam w stronę współlokatora. W końcu skończyłam się rozpakowywać, teczki schowałam do szuflady, ubrania do szafy, inne drobiazgi, typu szczotka, gumki i tym podobne zostawiłam na razie w torbie. Po skończeniu odwróciłam się w stronę drzwi, stał tam Daniel.
-Długo tak tu stoisz? - zapytałam, udając, że wcześniej go nie zauważyłam.

Daniel? Ok, nie ma sprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz