sobota, 22 października 2016

Od Daniela cd. Kayline

Widziałem w jej oczach złość, oraz, że jej aura była ciemno zielona, co oznaczało zdenerwowanie się. Usatysfakcjonowany tym, że pomału udawało mi się ją wpieniać, ruszyłem za nią. Nie miałem ochoty wracać do swoich zwykłych obowiązków, skoro mogłem się zająć dziewczyną. Tym bardziej, że nie była zwykłym człowiekiem, a miała nadprzyrodzoną moc. A jest możliwość, że kiedyś to wykorzystam przeciwko jej samej i zdobędę doświadczenie o nowej aurze, ale nowej minie? Właśnie ta myśl mnie nakręcała, gdy patrzyłem na nią gdy była blisko wybuchu i wydłubania mi oczu. Ale byłem pewny, ja to wręcz wiedziałem, że nie uda jej się nic mi zrobić. Jestem od niej nie tylko szybszy, ale silniejszy i zwinniejszy. Przecież to moja natura, której nie potrafiłbym odrzucić i zacząć być kimś innym. Urodziłem się Aumianinem, byłem nim w tej chwili i miałem zamiar zostać w tym ciele już do końca życia.
- Wiem - odpowiedziałem jej. Prychnęłam zirytowana.
- Jak to możliwe, że w tej chwili jesteś cholernym dupkiem, a w akademii byłeś... no nie wiem... normalny? - wręcz wykrzyknęła to ostatnie słowo. Zaśmiałem się cicho pod nosem.
- Ludzie uważają mnie za dupka - stwierdziłem na głos. - Ale nie jestem żadnym potworem - dodałem. Spojrzała na mnie pytającym wzrokiem. - No co? - uniosłem dłonie w poddańczym geście. - Myślałem, ze wtedy ci coś zrobiłem - wytłumaczyłem się i schowałem ręce do kieszeni.
- Yhym... - skinęła głową, jednak widocznie nie była jakoś tą odpowiedzią usatysfakcjonowana. Kontynuowała swój powrót do akademika. Gdy była parę metrów ode mnie, wciągu sekundy znalazłem się przy niej jakby nigdy nic. Podskoczyła zdziwiona. - Jak to ty...?! - nie mogła się wysłowić, a ja spojrzałem na nią rozbawiony.
- Ale co? - udałem, że nie wiedziałem o co jej chodzi. Po co ma wiedzieć o mojej rasie? To jest zbędne.

<Kayline?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz