poniedziałek, 31 października 2016

Od Daniela cd. Kayline

Prośba dziewczyny była nie na miejscu... a raczej nie w odpowiednim momencie. Musiałem przemyśleć parę spraw, ale ona mi na tonie pozwoliła. Miałbym ją podwieźć? Nie zgodziłem się na to, dopiero gdy poszła sobie na przystanek, zacząłem się zastanawiać nad tym. Nie mam samochodu, ale mam motor. Moją ukochaną maszynę, której dawno nie ruszałem. Dlaczego? Bo nie było takiej potrzeby. Teraz ciągle chodziłem piechotą, bo zależało mi tylko na pożywieniu się, a nie na przejażdżce. Ale może lepiej w końcu jej użyć? Może ma coś z hamulcami, albo silnik jest do wymiany? W to wszystko bardzo wątpiłem, ciekawsze było to, czy dalej potrafiłem na niej jeździć. Ale dlaczego nie?
Kilka minut po tym jak ona zniknęła, ja wyszedłem z budynku i skierowałem się na tyły. Zdjąłem szarobrązową szmatę z pojazdu i jej się przyjrzałem.
- Jedziemy na wycieczkę - powiedziałem, po czym nałożyłem kask na głowę. Jak zawsze drugi miałem w zapasie pod siedzeniem, także nie musiałem się o nic martwić. Ale teraz pytanie, czy chciałbym ją podwieźć? Hm... Znałem to miejsce i drogę, ale co bym z tego miał? Hm... Dobre pytanie...
Wsiadłem na motor i odpaliłem, zakładając wpierw na głowę czarny kask. Usłyszałem warkot silnika, po czym z piskiem opon ruszyłem na ulicę. Na początku jechałem spokojnie, aby sprawdzić, czy wszystko działa. Zatrzymałem się przy przystanku, na którym siedziała białowłosa. Gdy mnie zobaczyła, ogromnie się zdziwiła. Wstałem i wyjąłem drugi kask, rzucając jej jeden. Kazałem jej go nałożyć. Wróciłem na motor.
- Ale... - chciała coś powiedzieć, ale jej nie pozwoliłem.
- Powiedziałem, że nie mam samochodu - prychnąłem zirytowany, że jeszcze chcę nad tym dyskutować. - Nie marudź, tylko wsiadaj, za nim się rozmyśle - rozkazałem. Dziewczyna posłusznie wykonała to polecenie. Objęła mnie i trzymała kilkucentymetrowy odstęp. Dopiero gdy wcisnąłem gaz i ruszyłem jak szalony, dziewczyna automatycznie się do mnie przysunęłam, tuląc się we mnie. Dziwnie się czułem, ale byłem całkowicie skupiony na jeździe. Jechałem szybko, wiec całą swoją uwagę skoncentrowałem na drodze, aby nie pomylić zakrętów i aby nie wywołać żadnego wypadku.
Po paru minutach byliśmy już na miejscu.
- Dlaczego zmieniłeś zdanie? - zawiesiłem kask na kierownicy. Dziewczyna oddała mi swój i stanęła na przeciwko mnie.
Była taka mała...
- Lubię zaskakiwać ludzi i dawno nie jeździłem na motorze. A do tego czasem przydałoby się odwiedzić znajome miejsca - wytłumaczyłem jej i ruszyłem w stronę brzegu. Białowłosa od razu do mnie dołączyła.
- Często tu byłeś? - zapytała. Schowałem ręce do kieszeni.
- Dlaczego chciałaś tu przyjechać? - zignorowałem jej pytanie narzucając tym samym swoje.

<Kayline?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz