Wzruszyłam ramionami i stanęłam na pomoście obok nas. Chcąc skierować się wzdłuż niego, wzięłam głęboki oddech.
- Mam dosyć ludzi i wszystkiego, co z nimi związane. A to miejsce...Jest idealne na ucieczkę od wszystkiego co nas otacza.- Uważnie oglądałam wodę po swojej prawej stronie. Zaczęła robić się coraz głębsza. Coraz ciemniejsza...coraz bardziej przerażająca. Odruchowo cofnęłam się i oddaliłam od krawędzi. Zamknęłam oczy przeklinając swój strach.
- Rozumiem.- dołączy do mnie, lecz usiadł nieco dalej niż ja. Na samym końcu. ~Nic na siłę~pomyślałam i zajęłam miejsce, na którym się aktualnie znajdowałam. Widziałam dno, więc byłam spokojna.
- Jak rozumiesz? Coś się stało?- moje nogi swobodnie zwisały, ledwo dotykając wody. Rozejrzałam się. Za nami pusta autostrada, bardzo rzadko ktoś tędy jeździ. A ona sama była zakryta przez iglaste drzewa, które rosły także wokół nas.Potem zaczyna się ciemno-brązowa ziemia i kępki trawy. Aż do brzegu i pomosty na środku. Potem przeniosłam wzrok na horyzont. Las i małe górki, a wśród nich mała chatka. Wyglądała na opuszczoną, przez co dodawała klimatu. Teraz byłam pewna- zostaję tu do wieczora. W tedy widok będzie jeszcze piękniejszy.
Wcale nie czekałam na odpowiedź. A raczej się jej nie spodziewałam. Za to ujrzałam idealne ujęcie Daniela na tym cudownym tle. Chłopak uniósł głowę lekko do góry, a ręce rozprostował za sobą. Miałam jeden aparat cyfrowy, ale nie wzięłam go...Dla tego też sięgnęłam po telefon i ułożyłam się na drewnianej desce. Położyłam na niej telefon i cyknęłam na prawdę fajne zdjęcie.
- Co robisz?- Jego zmieszana twarz była zwrócona w moim kierunku. Znów zrobiłam zdjęcie.
- Nie ruszaj się!- Zmarszczyłam brwi, chcąc uchwycić idealny moment. Gdy takowy się nadarzył, znów kliknęłam kółko na wyświetlaczu. Zadowolona z siebie, zaczęłam je oglądać. Może zostanę fotografem?
Poczułam drgania, aż po chwili mój "model" usiadł tuż obok. Zaczęłam trochę przerabiać ujęcia, poprawiając kolory, trochę rozmycia tu i tam, trochę czarno-białego tła itd. Gdy uznałam, że moja robota jest skończona, znów zadałam pytanie.
- To..czemu zmieniłeś zdanie i mnie przywiozłeś?- Po tym, wstałam,zostawiając telefon i zaczęłam podchodzić do końca. Usiadłam i podkuliłam kolana, obejmując je ramionami. Nie patrzyłam w dół, a w górę. Mimo dosyć wczesnej pory, tutaj było ciemniej. Jedynie przedzierający się przez chmury promień słońca, świecił prosto na mnie, przez co przyjemne ciepło ogarnęło moje ciało.
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz