niedziela, 23 października 2016

Od Kayline cd. Daniela

W środku nocy, obudziły mnie jakieś dźwięki. Powoli otworzyłam oczy i rozglądnęłam się po całkowicie ciemnym pomieszczeniu, próbując wychwycić to "coś". Jednak jedynym odgłosem, który w tej chwili słyszałam, to mój płytki oddech. Czemu cała się trzęsę?
Nagle, coś stuknęło tuż obok mnie. zerwałam się na równe nogi i zapaliłam lampkę nocną, która oświetlenia dużo nie dawała, ale coś tam można by dostrzec. Wpatrywałam się w jakiś ciemny punkt, pod moim łóżkiem...On się poruszał. Po całym pokoju. Poczułam ciepło przed sobą. Szybko zamknęłam oczy, nie chcąc ich otwierać...Wiedziałam, co mogę zobaczyć. Szczerze? Byłam przerażona. Stałam na środku pokoju, modląc się, aby ktoś teraz do mnie wszedł. Chciałam być z kimś, nie sama. Cieszyłabym się nawet, gdyby tym kimś był ten chłopak.
- Proszę, nie..-Z moich ust wydostał się cichy szloch. Czy tak będzie przez całą noc?
Ta myśl jeszcze bardziej mnie przestraszyła. Chcąc to zakończyć, otworzyłam oczy. Ale nie miałam zamiaru przyglądać się postaci, która pojawiła się tuż obok mnie. 
Wybiegłam z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.W tym momencie, część korytarza rozświetliła moją sylwetkę. I znów coś poczułam. Spojrzałam na jedne z drzwi. Czyżby komuś śnił się koszmar? Na to wygląda...
Po kilku minutach bezczynnego siedzenia na zimnej podłodze, zebrałam w sobie odwagę i delikatnie rozszerzyłam ten ciężki kawał drewna. Zapaliłam światło. Nic tam nie było. na szczęście...
Odetchnęłam z ulgą i znów ułożyłam się wygodnie nie na łóżku, a na kanapie. 

XxX

Była godzina siódma. Czas wstawać...
niechętnie przerwałam wypoczynek i podniosłam się z kanapy. Nie, nie spałam, o czym świadczyły sińce pod moimi oczami. zakryłam je delikatnym makijażem, po czym ubrałam się odpowiednio do pogody.
Wychodząc, zerknęłam w stronę tamtych drzwi. Drzwi, z których wydobywał się ten...to uczucie. Nie tylko ja mam ciężkie noce.
- Daniel! Wyłaź!- Do drzwi podszedł jakiś chłopak. Zaczął pukać, a że byłam ciekawa, na chwilę się zatrzymałam. Po chwili, zza rogu wyłonił się on. więc ma na imię daniel...
Przyglądałam się im przez chwilę, jednak napotykając wzrok Daniela, prędko się stamtąd ulotniłam.

<Daniel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz