piątek, 9 grudnia 2016

Od Kayline cd. Kendall

Nie odpowiedziała mi. Czemu? Pewnie nie znała odpowiedzi na większość pytań. Nie tylko ona...
Skończyła oczyszczać moje rany, kładąc zakrwawione waciki obok. Sięgnęłam do kieszeni, czując zgubę dziewczyny.
- To chyba twoje?- Uśmiechnęłam się lekko, podając jej przedmiot, który wzięła. 
- Dzięki. Nie myślałam, że go zabierzesz..-zaczęła, siadając na łóżku, obok mnie. 
Wzruszyłam ramionami, bezgłośnie wypuszczając powietrze z ust. 
- Może nie jestem taka zła?- Walnęłam ją w ramię, co wywołało u nas obu cichy śmiech.- Nic dzisiaj nie robisz...Oglądnijmy coś- rozłożyłam się, ciągnąc za sobą Kendall. 
- Co?- Spoglądnęła na mnie spode łba. 
- Horror!- Odparłam szybko, lecz jej się to najwyraźniej nie spodobało.
- Nie.- zaprzeczyła, zasłaniając połowę twarzy. Zacisnęłam zęby i zrobiłam głupią minę, co mogło wyglądać dziecinnie. Albo śmiesznie. A może oba naraz? Mimo to, nadymałam się jak dziecko. Wstałam i bez pożegnania opuściłam jej pokój, nieco kulejąc. Rozwarłam szeroko drzwi i bez fatygowania się, sięgnęłam po laptopa. Wróciłam do pomieszczenia i położyłam włączone już urządzenie na jedną z półek, uprzednio upewniając się, że z stamtąd będzie idealny widok na ekran. Jeszcze zwróciłam uwagę na "zaopatrzenie" w formie jedzenia, które miałam w szafce. Było tam wiele słodkości, oraz gorąca czekolada w proszku. Wszytko? Wszystko. 
Znów zajmując miejsce na łóżku, spojrzałam na dziewczynę, która ze zmarszczonym czołem patrzyła na mnie jak n idiotkę. Uśmiechnęłam się sztucznie, a jednak prawdziwie. 
- Wybacz. Nie chciałaś się zgodzić, to zrobiłam to za ciebie.
- A więc co mamy obejrzeć?- Palcem wskazała pulpit. Palnęłam się w czoło, wstając i podchodząc do laptopa. Włączyłam więc film, który był w mej skromnej, folderowej biblioteczce. Wraz z pojawieniem się napisów, rzuciłam się na kołdrę. A no tak. Nie włączyłam horroru, a jakiś romans\dramat i science fiction w jednym.
Seans się zaczął, jednak z tej całej fascynacji pierwszej sceny wyrwał mnie odruch dziewczyny, która odskoczyła na bok po tym, jak z czarnego ekranu z głośnym basem pojawiło się wielkie, czerwone oko. Zwyczajny film o wampirach, smokach, jakiś dziwnych krainach, czy jest coś strasznego? Nope. A przynajmniej dla mnie.
Pokręciłam głową, znów koncentrując się na fabule.

~*~

-Ale czemu ona go zabiła? Nie mogła zrobić tak, że też zmieniłaby się w wampira? Kochała go przecież!- Po pokoju rozległ się jęk niezadowolonej Kendall.
- Nie chciała zabijać. Poza tym, sam się zgodził by skróciła jego "mękę".- Westchnęłam, zbierając swój sprzęt.
- Pfff. To nie fair.- skrzyżowała ręce, wydymając jedną wargę.- przynajmniej smoki były urocze- Zaśmiałam się, kręcąc głową i otwarłam na rozszerz drzwi.- A ty gdzie?
- Do pokoju?- Uniosłam brew, kurczowo trzymając się zimnej klamki, w oczekiwaniu na..no właśnie, na co?- A coś się stało?- dodałam, na co ona wzruszyła ramionami. Odczekując, westchnęłam ciężko. W końcu w mym umyśle powstała pewna myśl, przez którą zamknęłam drzwi, zasiadając na podłodze obok łóżka. Jakaś mała, nić porozumienia spowodowała, iż chęć znajomości z tą oto dziewczyną była inna niż wszystkie.Silniejsza.
- Wiesz ty co? I tak nie zasnę, a patrzenie się w sufit zrobiło się nudne. Tak więc, musisz przygarnąć mnie na noc.- Uniosła rękę, chcąc coś powiedzieć, ale zgrabnie ją wyprzedziłam.- Nie znoszę sprzeciwów- po tym zamilkła, a ja wyjęłam z kieszeni jakiś drobiazg.
- Druga bransoletka?...dzięki- uśmiechnęła się nieśmiało, odbierając ode mnie przedmiot. położyłam ręce na kolanach, wykrzywiając głowę do tyłu.
- Teraz masz dwie.

<Kendall? D:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz