Skończyła oczyszczać moje rany, kładąc zakrwawione waciki obok. Sięgnęłam do kieszeni, czując zgubę dziewczyny.
- To chyba twoje?- Uśmiechnęłam się lekko, podając jej przedmiot, który wzięła.
- Dzięki. Nie myślałam, że go zabierzesz..-zaczęła, siadając na łóżku, obok mnie.
Wzruszyłam ramionami, bezgłośnie wypuszczając powietrze z ust.
- Może nie jestem taka zła?- Walnęłam ją w ramię, co wywołało u nas obu cichy śmiech.- Nic dzisiaj nie robisz...Oglądnijmy coś- rozłożyłam się, ciągnąc za sobą Kendall.
- Co?- Spoglądnęła na mnie spode łba.
- Horror!- Odparłam szybko, lecz jej się to najwyraźniej nie spodobało.
- Nie.- zaprzeczyła, zasłaniając połowę twarzy. Zacisnęłam zęby i zrobiłam głupią minę, co mogło wyglądać dziecinnie. Albo śmiesznie. A może oba naraz? Mimo to, nadymałam się jak dziecko. Wstałam i bez pożegnania opuściłam jej pokój, nieco kulejąc. Rozwarłam szeroko drzwi i bez fatygowania się, sięgnęłam po laptopa. Wróciłam do pomieszczenia i położyłam włączone już urządzenie na jedną z półek, uprzednio upewniając się, że z stamtąd będzie idealny widok na ekran. Jeszcze zwróciłam uwagę na "zaopatrzenie" w formie jedzenia, które miałam w szafce. Było tam wiele słodkości, oraz gorąca czekolada w proszku. Wszytko? Wszystko.
Znów zajmując miejsce na łóżku, spojrzałam na dziewczynę, która ze zmarszczonym czołem patrzyła na mnie jak n idiotkę. Uśmiechnęłam się sztucznie, a jednak prawdziwie.
- Wybacz. Nie chciałaś się zgodzić, to zrobiłam to za ciebie.
- A więc co mamy obejrzeć?- Palcem wskazała pulpit. Palnęłam się w czoło, wstając i podchodząc do laptopa. Włączyłam więc film, który był w mej skromnej, folderowej biblioteczce. Wraz z pojawieniem się napisów, rzuciłam się na kołdrę. A no tak. Nie włączyłam horroru, a jakiś romans\dramat i science fiction w jednym.
Seans się zaczął, jednak z tej całej fascynacji pierwszej sceny wyrwał mnie odruch dziewczyny, która odskoczyła na bok po tym, jak z czarnego ekranu z głośnym basem pojawiło się wielkie, czerwone oko. Zwyczajny film o wampirach, smokach, jakiś dziwnych krainach, czy jest coś strasznego? Nope. A przynajmniej dla mnie.
Pokręciłam głową, znów koncentrując się na fabule.
~*~
-Ale czemu ona go zabiła? Nie mogła zrobić tak, że też zmieniłaby się w wampira? Kochała go przecież!- Po pokoju rozległ się jęk niezadowolonej Kendall.
- Nie chciała zabijać. Poza tym, sam się zgodził by skróciła jego "mękę".- Westchnęłam, zbierając swój sprzęt.
- Pfff. To nie fair.- skrzyżowała ręce, wydymając jedną wargę.- przynajmniej smoki były urocze- Zaśmiałam się, kręcąc głową i otwarłam na rozszerz drzwi.- A ty gdzie?
- Do pokoju?- Uniosłam brew, kurczowo trzymając się zimnej klamki, w oczekiwaniu na..no właśnie, na co?- A coś się stało?- dodałam, na co ona wzruszyła ramionami. Odczekując, westchnęłam ciężko. W końcu w mym umyśle powstała pewna myśl, przez którą zamknęłam drzwi, zasiadając na podłodze obok łóżka. Jakaś mała, nić porozumienia spowodowała, iż chęć znajomości z tą oto dziewczyną była inna niż wszystkie.Silniejsza.
- Wiesz ty co? I tak nie zasnę, a patrzenie się w sufit zrobiło się nudne. Tak więc, musisz przygarnąć mnie na noc.- Uniosła rękę, chcąc coś powiedzieć, ale zgrabnie ją wyprzedziłam.- Nie znoszę sprzeciwów- po tym zamilkła, a ja wyjęłam z kieszeni jakiś drobiazg.
- Druga bransoletka?...dzięki- uśmiechnęła się nieśmiało, odbierając ode mnie przedmiot. położyłam ręce na kolanach, wykrzywiając głowę do tyłu.
- Teraz masz dwie.
<Kendall? D:>
Seans się zaczął, jednak z tej całej fascynacji pierwszej sceny wyrwał mnie odruch dziewczyny, która odskoczyła na bok po tym, jak z czarnego ekranu z głośnym basem pojawiło się wielkie, czerwone oko. Zwyczajny film o wampirach, smokach, jakiś dziwnych krainach, czy jest coś strasznego? Nope. A przynajmniej dla mnie.
Pokręciłam głową, znów koncentrując się na fabule.
~*~
-Ale czemu ona go zabiła? Nie mogła zrobić tak, że też zmieniłaby się w wampira? Kochała go przecież!- Po pokoju rozległ się jęk niezadowolonej Kendall.
- Nie chciała zabijać. Poza tym, sam się zgodził by skróciła jego "mękę".- Westchnęłam, zbierając swój sprzęt.
- Pfff. To nie fair.- skrzyżowała ręce, wydymając jedną wargę.- przynajmniej smoki były urocze- Zaśmiałam się, kręcąc głową i otwarłam na rozszerz drzwi.- A ty gdzie?
- Do pokoju?- Uniosłam brew, kurczowo trzymając się zimnej klamki, w oczekiwaniu na..no właśnie, na co?- A coś się stało?- dodałam, na co ona wzruszyła ramionami. Odczekując, westchnęłam ciężko. W końcu w mym umyśle powstała pewna myśl, przez którą zamknęłam drzwi, zasiadając na podłodze obok łóżka. Jakaś mała, nić porozumienia spowodowała, iż chęć znajomości z tą oto dziewczyną była inna niż wszystkie.Silniejsza.
- Wiesz ty co? I tak nie zasnę, a patrzenie się w sufit zrobiło się nudne. Tak więc, musisz przygarnąć mnie na noc.- Uniosła rękę, chcąc coś powiedzieć, ale zgrabnie ją wyprzedziłam.- Nie znoszę sprzeciwów- po tym zamilkła, a ja wyjęłam z kieszeni jakiś drobiazg.
- Druga bransoletka?...dzięki- uśmiechnęła się nieśmiało, odbierając ode mnie przedmiot. położyłam ręce na kolanach, wykrzywiając głowę do tyłu.
- Teraz masz dwie.
<Kendall? D:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz