czwartek, 22 grudnia 2016
Od Kendall do Kayline
-Za miesiąc będę już miała.- burknęłam marszcząc delikatnie przy tym brwi.- Czemu nie? Chociaż na chwilę, tak wejść i wyjść.- dodałam po chwili próbując jakoś zachęcić Kay.
Szczerze mówiąc zachowała się jak natarczywy rodzic, który wiele zakazuję, nie ma zaufania do nikogo, i jest niezwykle nadopiekuńczy. Wiedziałam, że ulegnie, a nawet gdyby tak się nie stało by poszła za mną. Nastąpiła niezręczna cisza, widocznie nie miała zamiaru mi odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie. Nie mając już zamiaru dłużej czekać na to aż odpowie odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę najbliższego klubu, jakiego znałam zostawiając ją samą ze sobą. Będąc już przy klubie bez zastanowienia się weszłam do środka. Od razu poczułam mocną woń alkoholu i przytłaczająco ostry zapach papierosów, który po przekroczeniu progu dotarł do moich nozdrzy delikatnie drażniące je. Kolorowe światła migały rozjaśniając trochę całą przestrzeń, a dym z papierosów unosił się powoli w górę rozprzestrzeniając się dosłownie wszędzie. Muzyka grała głośno, ale przy najmniej mogłam, chociaż usłyszeć swoje własne myśli. Podeszłam do baru, stał tam dość wysoki brunet, który tylko przyglądał się tańczącym ludziom co raz podając dla innych ludzi drinki.
-Proszę, ja stawiam.- nagle powiedział podając mi drinka.
-Dziękuję ale..- zaczęłam odmawiając.
-Podziękujesz mi jak wypijesz.- przerwał mi uśmiechający się jeszcze szerzej.
Wzięłam drinka od barmana i wypiłam z kieliszka jednego łyka. Nigdy nie piłam, a moją pierwszą reakcją była myśl w typie "co za okropieństwo", skrzywiłam się i odłożyłam kieliszek na blat. Zaczęłam czuć się dość inaczej niż zazwyczaj, wszystko jakoś dziwnie zaczęło mi się rozmazywać, a muzyka stała się o wiele głośniejsza i wyraźniejsza niż wcześniej. Zaczęłam zauważać, że po wypiciu nawet małej ilości alkoholu staję się odważniejsza. Nie panowałam już nad sobą, co raz wydawało mi się, że w tym tłumie tańczących ludzi widzę Kayline. Przepchałam się na parkiet próbując jakoś wtopić się w ten ogromny tłum tańczących ludzi, a do tego wzrokiem szukałam niebieskookiej. Odwróciłam się i zauważyłam ją. Byłam pewna, że poczuła ode mnie mocną woń alkoholu, mimo iż stała w pewnej odległości ode mnie. Zaczęłam iść w jej stronę, aż stałam naprzeciwko jej.
-Dobrze się bawisz?- zapytałam się dość niewyraźne.
-Ken, nie powinnaś sama wiesz o tym.- odezwała się poważnie.- Nie powinnaś się tak mocno upić.- dodała niemal szeptem.
Znów to samo, lecz ku mojemu zdziwieniu nie zareagowałam teraz tak samo, jak wcześniej. Byłam już nieźle wstawiona, a powtarzająca dziewczyna to, że lepiej już iść tylko pogarszała całą sytuację. Nagle zarzuciłam swoję ręce na jej szyję i zbliżyłam się do niej. Byłam niebezpiecznie blisko jej twarzy, a ona temu nawet nie zaprzeczała, tylko przyglądała mi się z lekkim zszokowaniem na twarzy. Zbliżyłam swoją twarz do jej tak blisko, że mogłam poczuć jej oddech na swojej skórze. Przygryzłam dolną wargę, wiedziałam, że to już były tylko sekundy, które po chwili i tak przepadną w niepamięć następnego dnia. Mój wzrok powędrował na jej niebieskie oczy, które bacznie przyglądały się mi z zaciekawieniem. Delikatnie pocałowałam ją w usta, nie wiedziałam czemu, raczej nie chciałam wiedzieć, ale i tak wiem że ciekawość by wygrała.
<Kayline?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz