sobota, 12 listopada 2016

Od Daniela cd. Kayline

Nie miałem pomysłu gdzie moglibyśmy pojechać. Hotel i takie budynki byłby by zbyt widoczne i oklepane przy okazji. Gdyby ktoś chciał, z łatwością by nas znalazł. Ponieważ nienawidziłem, gdy ktoś mnie obserwował, chciałem zgubić ochroniarzy Luka. Wiem, że to by było ryzykowne, ale sam sobie poradzę na razie. Jechałem krętą drogą, ciągle zmieniając trasę. Było to przydatne także wtedy, gdyby ktoś inny nas jeszcze śledził. W końcu dziewczyna sama kazała mi się zatrzymać, co zrobiłem. Zsiadła z motoru i zapukała do jakiejś chaty. Otworzyła jej staruszka, która była trochę dziwna... Była bardzo miła i pozwoliła nam u siebie zostać na jakiś czas. No ale kto normalny pozwala obcym ludziom zostać u siebie od tak? Nie wyczuwałem w niej ani Luksjanina, ani Arumianina. Nie byłem nawet pewny, czy była człowiekiem, bo to było bardzo podejrzane. Ale nie miałem zamiaru w to interweniować. Potrzebowałem snu...
Dziewczyna położyła się na mnie grożąc mi, że jeśli jej nie ustąpię, będę zmuszony spać pod nią. Myśli, że to zadziała?
- Nie dajesz mi wyboru - odparłem zrezygnowany, a na jej twarzy zobaczyłem uśmiech zwycięstwa. - Będę z tobą spał kotek - objąłem ją mocno ramionami i przytuliłem do siebie. Przy okazji dałem jej buziaka w czółko, na co zaczęła się zrywać.
- Puszczaj mnie zboczeńcu! - zaczęła się wyrywać, co mnie okropne bawiło. Nie puszczałem jej, tylko dalej trzymałem przy sobie z zamkniętymi oczami.
- Biedaczka... - udałem przejętego. - Miałaś zły koszmar? - zapytałem ją jak małe dziecko.
- Zaraz ty będziesz miał zły koszmar! - wykrzyczała i dalej próbowała się oswobodzić.
- Nie złość się, to szkodzi urodzie - i w jednej sekundzie zniknąłem z pod niej i stanąłem przy łóżku.
- Jak się uspokoisz, daj znać mała - odparłem wychodząc z pokoju.

<Kayline?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz