Słuchałem z uwagą dziewczyny o tym, o czym mówiła. Opowiadała o swoim demonie, koszmarach, przekształcaniu snów, oraz o swojej rodzinie i podłości ludzi. Gdy skończyła dalej siedziała na łące, a ja stałem nad nią, jak jakiś pan i władca, a ona była moją podwładną.
- Rozumiem - odparłem w końcu. - Przynajmniej znasz podłość ludzi - wzruszyłem ramionami i usiadłem obok niej. Milczeliśmy. Patrzyłem się przed siebie, na tą chatkę, w której znaleźliśmy nocleg. Starsza pani była taka miłą, że pozwoliła dwóm obcym osobom przespać się w swoim domu. Nad dachem rozciągała się piękna łuna złożona z nocy i milionów gwiazd. To było przepiękne. Przypomniałem sobie jak kiedyś słyszałem historię o naszej planecie. Tam gwiazdy świeciły jeszcze piękniej, jakby chciały nam ukazać całe swe piękno, a od innych planet się odwrócić. Przypomniałem sobie z opowieści wielki księżyc, które zawsze był w pełni i rozświetlał całe miasto tak, że nawet lampy nie był potrzebne. A gdy niebo było zachmurzone, to jednak można było ujrzeć jasne cienie przebijających się gwiazd. Chciałbym kiedyś to zobaczyć... westchnąłem w myślach.
Dopiero teraz przypomniałem sobie o dziewczynie, która także się przyglądała temu wszystkiemu.
- Nie uważasz, że to trochę dziwne? - zacząłem temat, któy ciągle mnie dręczył.
- Czyli? - spojrzała na mnie zdziwiona, a ja wskazałem dom.
- No pomyśl - zacząłem. - Samotna staruszka, która zapewne przed niczym już się nie obroni, wpuszcza do domu dwóch obcych ludzi, którym pomaga zostać na parę dni - wytłumaczyłem jej swoje dostrzeżenia.
- No jeśli spojrzeć z tej strony... - odparła po chwili.
Zerknąłem na nią kątem oka, po czym wstałem.
- Idziesz, czy będziesz tu siedzieć? - zapytałem wkładając ręce do kieszeni i stając nad nią.
Chwilę milczała, aż w końcu wstała i bez słowa dołączyła do mnie. Zaczęliśmy wracać do domu. Otworzyliśmy cicho drzwi, aby nie obudzić kobiety, po czym weszliśmy po stromych schodach, aż do pokoju. Dziewczyna podeszła do łóżka, a ja usiadłem na kanapie wiedząc, że już nie zasnę.
<Kayline? Nic nie mogę wymyślić...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz