piątek, 11 listopada 2016

Od Yami cd Daniel

Chłopak bardzo wolno się poruszał, dlatego rzuciłam mu kolejny samolocik. Dopiero po przeczytaniu zaczął biec w moją stronę. Zaczął mnie gonić, jednak nagle zatrzymał się, opierając ręce na nogach i zwieszając głowę w dół. Podeszłam bliżej i zapytałam:
-Daniel, wszystko dobrze? - nie przypuszczałam, że coś mu jest, jednak zmartwiło mnie to trochę.
Byłam dość blisko chłopaka, wtedy szybko podniósł się i mnie złapał, najpierw pomyślałam, że udawał, ale w końcu odparł:
-Muszę uważać, bo mam astmę. - nie przypuszczałabym, że na to choruję. Zawsze dowiaduje się o wszystkim trochę za późno. - To teraz chyba należy mi się jakaś nagroda? - zapytał zbliżając się bardzo blisko.
-A mówiłam coś o nagrodzie? - zapytałam próbując lekko się odsunąć.
-Nie, ale nie puszczę cię, dopóki jej nie dostanę. - zaśmiał się, mocniej mnie obejmując i przyciągając do siebie.
Przez chwilę patrzyłam mu prosto w oczy, jednak szybko zerwałam kontakt wzrokowy. Nadal mnie trzymał i chyba na prawdę nie zamierzał puścić. Domyślałam się o co może mu chodzić, jednak nie byłam tego pewna. Dlatego mogłabym jednocześnie dać mu tę nagrodę ale też wyjść na idiotkę jeśli chodziłoby mu o co innego.
-A jakiej nagrody oczekujesz? - zapytałam przerywając ciszę, panującą między nami.
Daniel chwilę się zastanawiał, a raczej udawał, że to robi po czym rzekł:
-No nie wiem. - powiedział to z szelmowskim uśmiechem.
W końcu doskonale wiedziałam, że on wie czego by chciał, ale mi tego nie powie. Z jakich powodów? Nie wiem. Może po prostu chce abym sama się domyśliła. Trochę mnie onieśmielał, trochę bardzo! Ale próbowałam nie dać tego po sobie poznać.
-Mógłbyś mnie puścić? - zapytałam.
-Nie... - odparł.
-A to dlaczego?
-Bo nadal nie dostałem nagrody. - szepnął mi do ucha.
Kiedy próbowałam jakkolwiek się wydostać zaczynał mocniej mnie trzymać. Wiedziałam, że robi to specjalnie, nie przypadkowo. W końcu musiałam się zdecydować aby wreszcie mnie puścił. Cały czas był bardzo blisko, więc łatwo było mi się zorientować czego żąda. Spojrzałam znów mu w oczy, po czym pocałowałam w policzek.
-Tyle musi ci wystarczyć. - powiedziałam cicho do chłopaka. Który mimo tego nadal mnie trzymał blisko siebie.
Wtedy nagle jakaś dziewczyna zaczęła wykrzykiwać moje imię:
-Yoshiko! - od razu poznałam głos tej małolaty. Była to moja siostra... Nieznośna i wkurzająca Ayame... Wiedziałam, że zaraz zacznie skakać wkoło nas, pytać i zaczepnie rzucać jakieś zdania.


Daniel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz