środa, 9 listopada 2016

Od Yami cd Daniel

Chłopak oprowadził mnie po całej szkole, najbardziej śmieszyła mnie sytuacja kiedy byliśmy na lodowisku i kiedy próbowaliśmy w cokolwiek grać. Jestem w tym beznadziejna, nawet piłki do pin-pongu nie potrafiłam uderzyć paletką a co dopiero jeździć na łyżwach. Czasami jakieś osoby zaczepiały Daniela i o coś się pytały, wtedy jednak odchodzili kawałek, tak, że nie słyszałam o co się pytają. Ten im coś odpowiadał i szedł dalej ze mną. Kiedy w końcu zwiedziliśmy szkołę poszliśmy w stronę miasta.
- Jakie miejsce ci się najbardziej podoba? - zapytał, kiedy to przekraczaliśmy wielką bramę, która oddzielała szkołę od "reszty świata".
-Było wiele ciekawych miejsc. Najlepiej bawiłam się na lodowisku, no i kiedy graliśmy. - uśmiechnęłam się lekko. - To teraz gdzie idziemy? - dodałam po chwili. 
-Teraz do miasta, tak się przejść. - odparł.
-Byłam dziś w mieście, ale taksówką jechałam, więc drogi nie zapamiętałam.
-To teraz ci ją pokażę. - rzekł z uśmiechem. 
Kroczyliśmy chodnikiem, omijając ludzi. Całe miasto było bardzo ładne, odnowione, niektóre budynki były jednak w remoncie jeszcze.
-A tobie jakie miejsce się najbardziej podoba ze szkoły? - zapytałam, kiedy przystanęliśmy przy sklepie z różnorakimi rzeczami.
Nie wiem czemu, ale weszliśmy do środka, wszędzie na półkach było dużo zabawek, nie dziecinnych, tylko kolekcjonerskich. Porcelanowe lalki, kukiełki, miśki i inne figurki. Podeszłam do jednej z półek, znajdowała się tam śliczna maskotka, co prawda był to lis, oczy miał zrobione z guzików, tak na ogół cały był rudy, nie licząc końcówki ogona, który był biały.


Daniel? Wybacz, że długo. Nikt w domu wczoraj nie dał mi skończyć pisać! xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz