Bardzo chciałam zapytać, ale widziałam w nim, że nie będzie chciał mi zbytnio odpowiedzieć dlatego tym razem odpuściłam. Mocno ciekawiło mnie, dlaczego nie użył swojej mocy przeciwko niemu, w sumie dopiero teraz zaczęło mnie interesować jaką moc posiada. Ale również chciałam wiedzieć kim, i czego chciał ten chłopak. Nie pytałam widząc w Danielu niechęć do opowiadania o tym. Usiadł obok mnie i włączył z powrotem film, zaczęliśmy oglądać dalej. Nie mogłam skupić się na oglądaniu, zerkałam w stronę chłopaka wciąż z zaciekawieniem. Zorientowałam się już, że nie jest najświętszy, ale również widziałam w nim coś dobrego. Wprawdzie biły od niego dwie energię, zła - której było dość więcej, ale również dobra - która na pewno gdzieś tam była. Film leciał, chociaż go nie oglądałam wiedziałam o co chodzi. Po głowie chodziło mi teraz wiele pytań, nie tylko do Daniela, ale również nieskierowane do nikogo...
Kim on jest? Osobą, która ukrywa wiele przed wszystkimi, ale też otwartą dla niewielu.
Jaką ma moc? Ukrywa to, tylko dlaczego?
Co jest z nim nie tak? Wszystko i nic.
Co jest ze mną nie tak? Wszystko.
Do czego to wszystko prowadzi? I to pytanie zostaje bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Jest ich wiele innych, na które nie ma teraz czasu. Czas leci zbyt szybko...
Film się skończył, koniec miał dość nietypowy. Główny bohater mimo wielu "zmartwychwstań" w końcu i tak umarł. Jego najbliżsi porozjeżdżali się. A na sam koniec dali obraz, dwóch osób stojących na torach. A cały film był ogólnie o porwaniu i ratowaniu kilku osób, na które uwziął się jakiś morderca. Nic nie miało sensu w tym filmie, albo nie byłam na tyle skupiona aby zrozumieć go w całości. No nic, nie ważne.
Nagle wpadłam na genialny pomysł.
-Pójdziemy do parku jakiegoś? - zapytałam z uśmiechem.
Daniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz