Kiedy sobie to wyobraziłam najpierw myślałam, że zemdleje, potem pomyślałam, że najpierw zwymiotuje potem zemdleje. Chłopak powiedział coś, co nie polepszyło mojego stanu. No może troszkę. Ale nadal źle się czułam. Poszedł się wykąpać, wyszedł po chwili. Ja w milczeniu przeszłam do siebie po ubrania i również poszłam do łazienki... Wykąpałam się szybko, wyprostowałam włosy, umyłam zęby i ubrałam piżamę. Przechodząc przez pokój zauważyłam, że Daniel coś jeszcze ogląda. Przystanęłam na chwilę i mu się przyglądałam. Siedział spokojnie, jakby trochę nieobecny. Wyrwałam się z zamyślenia i weszłam do siebie do pokoju. Zgasiłam światło i położyłam się do łóżka, nie mogłam spać. Za każdym razem kiedy zamykałam oczy miałam przed nimi urywki ze zdarzenia dzisiejszego, albo jego jakieś straszne dokończenia. Zapaliłam z powrotem światło. Ni pomogło. Krążyłam po pokoju, może po to aby zapomnieć. Chociaż wiem, że to nigdy nie nastąpi.
Przez jakieś dwie godziny siedziałam w tym pokoju, w końcu wyszłam. Wzięłam szklankę i nalałam sobie wody. Stałam oparta o blat, zamyśliłam się.
Daniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz