wtorek, 8 listopada 2016

Od Daniela cd. Yoshiko

Jakoś nie miałem nic przeciwko temu, aby ją oprowadzić. Wręcz przeciwnie - chciałem to zrobić, bo może by się nadążyła okazja, aby ją lepiej poznać. Nie ukrywajmy - spodobała mi się i jak na razie jest ona najciekawszą osoba, na jaką trafiłem. A co lepsze, mieszka ze mną, więc to może być nieco zabawne. Może dowiem się o niej czegoś bardzo ciekawego? Albo znajdę z nią jakiś wspólny język, co nie często się zdarza. Chociaż... nie mogę się do niej przecież przywiązywać. Ona jest zwykłym człowiekiem, a ja Arumianinem, czyli wyszkolonym mordercą, który niestety nie panuję nad swoją żądzą. Jeśli tego chcę, idę po to i tyle. Jeśli się do niej przywiąże, a będzie jedyną osoba, która może ugasić mój głód... nawet nie chcę o tym myśleć.
Ale jednak ruszyłem wpierw korytarzem, a następnie skręciłem w lewo. Oprowadziłem ją po całym budynku, opowiadając w jednym zdaniu czy dwóch, o co tutaj chodzi. Całe oprowadzanie zajęło jakieś dwie godziny, ponieważ jeszcze chwilę staliśmy w wybranym miejscu próbując coś. Boisko, na którym grało się w kosza, siatkę, nogę, rękę. Czasem braliśmy wtedy piłki i próbowaliśmy w coś zagrać. Ping-pong, nawet lodowisko do hokeja. Był basen, na którym w tym momencie nie mieliśmy jak pływać, pokazałem jej wszystkie klasy, w których będzie miała lekcję, pokój nauczycielki, dyrekcję, sekretariat, stołówkę oraz piwnicę, w której znajdowała się szatnia - chociaż nie wiem po co, skoro były tu pokoje - oraz piec, w którym rzadko grzali. Przedstawiłem ją paru osobom, ponieważ zaczepiali mnie z pytaniem, kto to był. Oznajmiłem im tylko, że nowa uczennica i niech sami się jej o to zapytają, po czym odchodziłem i kontynuowałem.
Gdy wszystko zostało zwiedzone, wyszliśmy z budynku i ruszyliśmy na miasto.
- Jakie miejsce ci się najbardziej podoba? - zapytałem, gdy przekraczaliśmy bramę.

<Yami?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz