wtorek, 8 listopada 2016

Od Yami cd Daniel

Kiedy weszłam do pokoju chłopak przeglądał moje rysunki, zdziwiło mnie jednak to co powiedział. Chyba nie uwierzę, że ma tak samo na bani jak ja.
-Nie ma problemu, tylko czego szukałeś tutaj? - zapytałam wskazując na szafkę gdzie była teczka.
-Skarpetek. - odparł ze śmiechem.
Strzeliłam facepalma, po czym powiedziałam:
-Czyli mam rozumieć, że śniadanie smakowało? - zapytałam z lekkim uśmiechem.
W odpowiedzi Daniel pokiwał twierdząco głową.
-Jeśli chcesz możesz sobie któryś wziąć rysunek. - oznajmiłam, widząc jak przygląda się kilku obrazkom. Po chwili przypomniało mi się, że jeszcze nie "pozwiedzałam" budynku. Jest ogromny, więc pewnie jest też tu wiele ciekawych miejsc. - Jak mniemam, znasz tę szkołę dobrze, prawda? - zapytałam po chwili.
-No, w czym rzecz?
-Byłbyś tak miły i oprowadził mnie po niej? - rzekłam.
-Trochę może to zająć.
-Przed nami jeszcze prawie cały dzień.
-W sumie czemu nie. - odparł, odkładając teczkę na szafkę. - Kiedy chcesz iść?
-Możemy nawet i teraz. - Odrzekłam biorąc do ręki kurtkę,  w której uprzednio byłam w mieście. - Okolice też pójdziemy zwiedzać? - uśmiechnęłam się.
-No dobra. - powiedział, również biorąc swoją kurtkę. - Ale najpierw znajdę te skarpetki. - dodał kiedy staliśmy już przy drzwiach i mieliśmy zakładać buty.
Szybko poszedł do drugiego pokoju i przeszperał kilka szafek, aż w końcu znalazł to czego szukał. W końcu ogarnęliśmy się i wyszliśmy z pokoju, zamknęłam drzwi na klucz, po czym ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku.
-To co chcesz zwiedzić najpierw? - zapytał.
-A co proponujesz? Nie znam tej szkoły, więc nie mogę określić co chciałabym zwiedzić najpierw. - uśmiechnęłam się.
Chłopak chwilę się zastanawiał po czym oznajmił, abym szła za nim. Na razie szliśmy korytarzami, ciekawiło mnie, gdzie pójdziemy. Jak na dzień wolny po hallach chodziło sporo ludzi, wszyscy byli pogodni, uśmiechnięci, niekiedy sztucznie ale jednak. Właściwie to nauczycieli nie było widać, gdzieś poznikali czy jak? Szłam za nim aż, trafiliśmy...


Daniel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz